Witam ! mam 6-letniego syna zaczął chodzić do zerówki nie lubi przegrywać , chce być pierwszy we wszystkim i najlepszy a jak nie jest to się złości czy wyrośnie z tego co mam zrobić z tym fantem -proszę o porady !
Dyskusje o artykułach
6-latek w zerówce
Dodane przez: mama
Witam ! mam 6-letniego syna zaczął chodzić do zerówki nie lubi przegrywać , chce być pierwszy we wszystkim i najlepszy a jak nie jest to się złości czy wyrośnie z tego co mam zrobić z tym fantem -proszę o porady !
Ja mieszkam zagranica i kompletnie nie rozumiem dyskusji o 6-latkach w szkole, tutaj tj. w Norwegii dzieci zaczynaja szkole w wieku 6 lat i nikt nie robi z tego wielkiego problemu ani nie ma niekonczacych sie dyskuji. Moj synek jest zadowolony i dobrze czuje sie w szkole, program w 1 klasie jest dostosowany do jego wieku.
Pozdrawiam
Pozdrawiam
Do Pani "mamik" z Norwegii: "Mama",mówiąc o swoim 6 - letnim synu, nie porusza tematu -" 6-latek w szkole"- tylko , że ma problem z jego zachowaniem, czyli chłopiec ma problem i nie umie się pogodzić z tym, że czasem się przegrywa. Należy czytać ze zrozumieniem ! ! !
Do "mamy" : Proszę się nie martwić, dzieci w wieku 5,6,7 lat bardzo często chcą ciągle wygrywać, twierdzą że są najlepsze i ciężko radzą sobie z przegraną. Moja córka zachowuje się podobnie - ma 5 lat. Ale nie chronię jej przed tym problemem, nie daję jej specjalnie wygrywać, wspieram, chwalę, ale jak przegrywa to jej tłumaczę , że tak jest w życiu, że raz wygrywamy a raz przegrywamy. Jak będziemy im ustępować i utwierdzać w przekonaniu o ich doskonałości, będzie coraz gorzej, problem się pogłębi w szkole. Moja córka jest świadoma, że są lepsi od niej - są tacy co lepiej śpiewają, albo szybciej biegają. A ona jest od wielu lepsza w czymś innym. Jest trudno, jest dużo łez, ale tak trzeba.
Do "mamy" : Proszę się nie martwić, dzieci w wieku 5,6,7 lat bardzo często chcą ciągle wygrywać, twierdzą że są najlepsze i ciężko radzą sobie z przegraną. Moja córka zachowuje się podobnie - ma 5 lat. Ale nie chronię jej przed tym problemem, nie daję jej specjalnie wygrywać, wspieram, chwalę, ale jak przegrywa to jej tłumaczę , że tak jest w życiu, że raz wygrywamy a raz przegrywamy. Jak będziemy im ustępować i utwierdzać w przekonaniu o ich doskonałości, będzie coraz gorzej, problem się pogłębi w szkole. Moja córka jest świadoma, że są lepsi od niej - są tacy co lepiej śpiewają, albo szybciej biegają. A ona jest od wielu lepsza w czymś innym. Jest trudno, jest dużo łez, ale tak trzeba.
Zgadzam sie z Pania Dodolotka ,mamo ^ latka ja tez mam synka 5 letniego ktory do zerowki chodzi i nie nawidzi przegrywac starsza corka tez tak mial cierpliwosci i duzo rozmowy a efekt mórowany ,ale napewno bez łez sie nie obejdzie,.a Pani z Norwegii serdecznie podziekujemy tu nie chodzió o szkołe lecz o zachowanie .Zycze cierpliwości to minie
Dla mamy z Norwegii....
Dzieci w Holandii ida od 4 roku zycia do szkoly i tez nie ma problemu.
Natomiast u nas w PL, jest problem olbrzymiej wagi....
Szkoly i nauczyciele sa kompletnie do tego nie przygotowani, nie ma odpowiedniego programu dla maluchow, jednym slowem wielki balagan. I kjak kolezanka juz napisala...czytamy ze zrozumieniem:)
Moj 6 latek tez jest na etapie checi bycia najlepszym we wszystkim. mam nadzieje ze jak pojdzie do szkoly tez bedzie taki ambitny
Dzieci w Holandii ida od 4 roku zycia do szkoly i tez nie ma problemu.
Natomiast u nas w PL, jest problem olbrzymiej wagi....
Szkoly i nauczyciele sa kompletnie do tego nie przygotowani, nie ma odpowiedniego programu dla maluchow, jednym slowem wielki balagan. I kjak kolezanka juz napisala...czytamy ze zrozumieniem:)
Moj 6 latek tez jest na etapie checi bycia najlepszym we wszystkim. mam nadzieje ze jak pojdzie do szkoly tez bedzie taki ambitny
nie w każdej szkole jest bałagan w związku z 6-latkami w szkole :) nawet jeśli nie do końca przystosowane są tak jak powinny do maluchów, to mimo wszystko wydaje mi się że olbrzymia w tym rola nauczycieli :) Ja mam szczęście że w mojej miejscowości w państwowej szkole podstawowej, może nie ma specjalnie dostosowanych sal do 6-latków, za to są znakomici wychowawcy, którzy fantastycznie pomagają dzieciom przystosować się do zasad panujących w szkole :) Moja córka poszła jako 6-latka do I klasy w 2010 roku, bardzo chciała i po wszelkich możliwych testach psychologicznych zdecydowałam się ją puścić :) dziś nie żałuję. jest już w II klasie i jest bardzo zadowolona, uwielbia swoja Panią a przy okazji oprócz zafascynowania nauka, która jej się bardzo podoba... ma okazje poznać tzw "prawdziwe życie" i relacje między rówieśnikami :) Każde dziecko jest inne i rodzice sami najlepiej wiedzą kiedy jest gotowe do tego szkolnego kroku :) Pozdrawiam rodziców przed którymi czeka decyzja :)